I znowu Rynek, stare zdjęcia -

I znowu Rynek

Tadeusz Olejnik 1 rok, 5 miesięcy temu
Komentarze (1)
Sylwester Adamski 1 rok, 4 miesiące temu

Na Rynku Niemcy ustawiali w okresie Bożego Narodzenia wysoką,oświetloną żarówkami choinkę,a wtedy było to ulubione miejsce zabaw młodzieży.Przeganiano nas,a wtedy ze strachu uciekaliśmy w popłochu.Któregoś roku,wyrosły syn komendanta policji Puscha mnie złapał i za rogiem Ratusza zamknął w pustej skrzyni po piasku, gdzie na mrozie przesiedziałem ponad 2 godziny. Policja niemiecka mieściła się w widocznych dwóch oknach i wejściem zasłoniętym tablicami drogowskazów. Po tej odsiadce młody Hitlerjugend zawlókł mnie przed posterunek, gdzie czekał na mnie jego rozkraczony ojciec i ten ciężkim, policyjnym buciorem kopnął mnie w tyłek, wyzwał od polskich świń i kazał uciekać. O ironio, w tym samym pomieszczeniu po wojnie urzędowała Milicja, która także przeganiała młodzież, gdy ślizgała się na Rynku, lub chciała grać a piłkę.
W miejscu, gdzie stoi mężczyzna z dziećmi, Rosjanie postawili obelisk i pochowali załogę czołgu, który pierwszy wjechał do miasta od strony ulicy Kolejowej i jednym strzałem zniszczył zarówno samochód osobowy, jak i jeden z domów w Rynku. Załoga zginęła gdzieś już nad Odrą i ściągnięto zwłoki, bo taki u nich był zwyczaj, że zdobywców miasta chowano właśnie tam. Mogiła była ogrodzona ładnym metalowym ogrodzeniem, a na obelisku umieszczono ręczny rysunek przedstawiający płonący czołg i załogę niemieckiego działa strzelającą do nich. Może po dwóch latach zabrano pochowanych chyba gdzieś na zbiorowe cmentarze rosyjskich żołnierzy.