Dzieci z przedszkola, stare zdjęcia -

Dzieci z przedszkola

Lata ok. 1948-1959

paskal 15 years, 1 month ago
Comments (9)
_Hathor 15 years, 1 month ago

można zobaczyć czym się dzieci bawiły w tamtych czasach

wipel 15 years, 1 month ago

Zupełnie zniknął z krajobrazu zabawkowego ten zestaw: kółeczko i patyczek. Dzięki zręczności toczyło się kołko, odpowiednio dotykając je kijkiem. Podobny los spotkał palanta i jego ostrzeszowską odmianę sztekla.

jscierski 15 years, 1 month ago

W wykonaniu mojej babci była to fajerka i patyk. A co do palanta to muszę zaprotestować. Jeszcze kilka lat temu grało się na boisku na os. Piastów!

wipel 15 years, 1 month ago

Zapaleńców nie brakowalo i w moich czasach, nawet w pewnym momencie /lata 80-te/ poznańska firma "Points" M.Makieły wypuściła na rynek zestawy do gry w palanta, licząc, że ta gra się odrodzi. Niestety!Jest jednak gdzieś w Wielkopolsce miasteczko lub wieś, gdzie raz do roku grają całe rodziny - na publicznej drodze zresztą.

jan-taylor 15 years, 1 month ago

Od lewej;Zb.Blok,Milkowski, xxx,xxx,Szmaj,xxx,Cz.Kurka(w mundurku harc.)Cz.Zawadzki
dzisiaj os.Zamkowe xxx, Zaremba Urszula(dzisiaj Niemcy)ostatnia
byc moze Marysia Michalak dzisiaj Czajkowska???
jak sie patyczki nazywaly nie pamietam.

lilka1 15 years, 1 month ago

Ile ja się nagrałam w sztekla na Stawku! W końcu lat pięćdziesiątych ten plac był wybrukowany. Wszystkie okoliczne dzieciaki po południu przychodziły, żeby się pobawić. Dzisiaj nazwy tej gry ostrzeszowskie dzieci nie znają.

wipel 15 years, 1 month ago

Lilka1, proszę opisać mecz sztekla. Podać zasady.Przyda się dla potomności

m_soko 15 years ago

ta gra to SERSO

WLODEK46 14 years, 11 months ago

Gra w sztekla polegała na tym,że rysowało się kijem na piasku koło i przed kołem w odległości 3 m poprzeczną linię.Do tej gry wystarczyły dwie osoby(ale mogło być ich więcej).Do samej już gry potrzebny był duży kij oraz mały.Dużym kijem zawodnik,który stał w środku koła wybijał tan mały kij.Jednak ten mały kij musiał być wybity poza poprzeczną linię,bo inaczej wybicie było nie ważne.Zawodnik stojący w polu miał obowiązek złapać ten wybity kij.W tedy jak złapał liczyły mu się punkty w zależności,którą ręką złapał.Następnie zawodnik w polu musiał tym kijkiem trafić w pole koła,a ten w kole musiał do tego nie dopuścić więc musiał go wybić jak najdalej.Jak się udało wybić to trzeba było wybijać jak najdalej i dodatkowo miał wybijający trzy próby podbicia kijka wybijając go jeszcze dalej.Po trzecim podbiciu liczyło się ile kroków jest do koła.I to były zdobyte punkty.Może coś pominąłem ale tak to wyglądało.