Oto najnowsze zdjęcia w serwisie. Przewijaj w dół, aby obejrzeć kolejne.
Ostatnio dodane zdjęcia
Nasza ulica Targowa. Nasz dom drugi z prawej,a za nim wyższy dom pp.Feigów. Na końcu ulicy w wysokim domu, rzeźnictwo prowadził p. Matuszak,ojciec Jerzego i Tadeusza, a na I piętrze w latach 1948-5o mieszkała p.Janina Szymańska moja wychowawczyni w VI i VII klasie.Niski budynek po lewej stronie w późniejszych latach należał do Heleny i Feliksa Kutów, a ledwo widoczny dom za Matuszakami, to dom pp.Wierzbów. Tuż za naszym domem, na rogu pod wystającym balkonem przed 1939 rokiem była knajpa. Tutaj ojciec w sobotę po pracy szedł z kolegami grać w bilard i na małego sznapsa. Mieszkanie z balkonem po wojnie zajmowali pp. Kostrzewowie z jedynaczką Basią.W pierwszym budynku po prawej stronie piekarnię posiadali pp.Gorgolewscy, a później pp.Gwiazdowie. Na pierwszym piętrze w mieszkaniu z widocznymi oknami,mieszkały : Krysia,Marysia i Gizela, a później doszedł jeszcze ich brat Andrzej. Cały Stawek był także wybrukowany kocimi łbami i młodzież tutaj nieustająco grała w sztekla,palanta i w dwa ognie, a dziewczyny w skakankę i w piłkę odbijaną głową o mur.Było to także wspaniałe miejsce do gry w szukanego. Zdj. Jan Taylor
Nasza piękna Bałczyna (obecna pisownia Bełczyna).z starą drewnianą wieżą triangulacyjną. Podczas okupacji jak zwykle głodni, chodziliśmy tutaj i podkradzione po drodze ziemniaki, brukiew i rzepę piekliśmy w ognisku, na dnie po artyleryjskim wykopie, aby nie było widać dymu. Jesienią dożywiało się jeżynami i tarniną,którą nazywaliśmy korcipkami, które przemarznięte były smaczne, ale wykrzywiały usta. Po wojnie stan wieży się pogarszał i wejście na sam szczyt było wyzwaniem, gdyż część drabin była spróchniała. Aż w końcu wieżę rozebrano, postawiono dużo mniejszą, którą po kilku latach rozebrano. To wspaniałe zdjęcie pochodzi ze zbiorów p Marka Makieły. To pole z ziemniakami i żytem ustawionym w mendle, być może należało do pani Domagałowej-babci Lilki Kut - Podkrólewicz, która swoje gospodarstwo rolne posiadała dosłownie u podnóża góry. Z tego gospodarstwa mój brat Tadeusz i Zdzisław Kut,(lata 1950-52 wypuszczali swoje gołębie i testowali ich powrót do domu w Ostrzeszowie. Ponieważ moje korzenie wywodzą się, podobnie jak pana Stanisława Kempy, naszego niezapomnianego i ofiarnego pedagoga, pozwolę sobie zamieścić Jego piękny wiersz, będący uzupełnieniem tego zdjęcia. Stanisław Kempa WIDOK BAŁCZYNY Bałczyno, jakże piękne są twe lica Gdy pachną zioła, kiedy szumią zboża, A ty zalotnie, jak strojna dziewica, Witasz każdego – zawsze świeża, hoża. Zdobią cię głogi i żarnowca szaty, Róże z tarniną upięły cię w koło, A macierzanka oraz inne kwiaty- Przybrały wieńcem twoje dumne czoło. I stąd najcudniej widać ranne zorze, W brylantach rosy lśnią promienne słońca, Ptaki śpiewają w balsamicznym borze Długo i sennie, aż do zmierzchu końca. O, miło patrzeć na krzewy i łąki, Gdzie życie wszędzie budzi się o świcie I gdzie najgłośniej dzwonią pieśń skowronki. Gdy nad polami ważą się w błękicie. Miło spoglądać na drogi i lasy I patrzeć miło na pól szachownice, Co ziemię stroją jak barwne pasy Od stóp Bałczyny, aż po Rogaszyce A tam, gdzie widać jałowcowe laski I, gdzie smugi ciągną się olszyny, Tam, gdzie łysiną świecą jasne paski- Tam leżą moje rodzinne Meszyny… Tu znowu widać i domy i wieże… Widać miasteczko, co się w dole chowa: Nowe osiedla i budowle świeże- O, widać stare mury Ostrzeszowa ! Kiedy wielkie nastają rocznice, Tu czcimy pamięć tych, co polegli w boju: Bucha ognisko i palą się znicze- Bałczyna dumna w zacisznym spokoju…
Los samotnych kobiet z dziećmi podczas okupacji był nie do pozazdroszczenia. Cała odpowiedzialność za przeżycie i ich wychowanie spadła na barki kobiet. Moja Matka z bratem Tadkiem na ręku, w środku p. Szczepańska chyba z Marylą, a dalej p. Kubasowa. Stoją od lewej strony: Stefania Furmanek z młodszą siostrą Ireną, moja siostra Kazimiera, młoda Kubasówna, autor komentarza i Heniu Furmanek. Rok 1944, podwórze domu pp. Królaków